Close

Pożeracze czasu na siłowni, czyli jak marnujemy cenne minuty?

Czujecie, że za dużo czasu spędzacie w naszym klubie? Trening trwa dwie, trzy, a może nawet cztery godziny? Warto zrobić sobie rachunek sumienia i określić, czy to ćwiczenia tak bardzo absorbują Wasz czas, czy może marnujecie cenne godziny na inne czynności.

Mamy masę rozpraszaczy dookoła siebie, a trening wymaga zaangażowania, skupienia i determinacji. By osiągnąć wymarzony cel, samo przebywanie na siłowni nie wystarczy a od scrollowania portali społecznościowych forma się nie poprawi.

Będąc w klubie najwięcej czasu marnujemy na oglądanie telewizji lub pisanie wiadomości, czekanie na wolne stanowiska, rozmowy (ewentualnie przyglądanie się płci przeciwnej) oraz picie. Nie chodzi o napicie się wody, lecz robienie z tej czynności przerwy, która trwa kilkanaście minut.

Wg magazynu Men’s Health najwięcej czasu marnuje się również patrząc w lustro lub ważąc się. Pisanie mali, ustawianie aplikacji treningowej czy zastanawianie się nad kolejnym zestawem ćwiczeń to równie częste „grzeszki”, które popełniamy.

Oto kilka rad, które pozwolą zoptymalizować Wasz czas spędzony w naszym klubie:

Trening w trybie off-line

Włączcie tryb samolotowy i do dzieła! Jeżeli naprawdę czujecie potrzebę korzystania z telefonu na siłowni, warto zostawić tę czynność na czas robienia cardio. Lepiej jechać na rowerku lub iść pod górę patrząc w telefon, niż stać na środku sali treningowej niczym zombie.

Partner do ćwiczeń?

Skupcie się na celu i ograniczcie rozmowy. Jasne, nie ma nic złego w pogawędce ze znajomym na siłowni, o ile nie wpływa to na jakość treningu. Jeżeli nie możecie odpędzić się od osób, które chcą rozmawiać, słuchawki na uszach powinny okazać się pomocne.

Właściwa organizacja

Jeżeli ćwiczycie z wolnymi ciężarami – przygotujcie wszystko przed rozpoczęciem serii. Czekanie na wolną maszynę też marnuje czas. Pamiętajcie, że mała zmiana kolejności ćwiczeń nie wpłynie znacząco na jakość treningu.

Używajcie stopera

Wykonujcie serie i między nimi planujcie odpoczynek. 90 sekund pomiędzy seriami powinno wystarczyć, by złapać oddech i jednocześnie nie wybić się z rytmu.

Komentarze